pieczone jabłka według Sosny

W sieci jest tyle przepisów na pieczone jabłka, że nie można zdecydować się na żaden z nich. I co w takiej sytuacji robi Sosna? Oczywiście wymyśla własną recepturę i wrzuca do środka owoców wszystko co lubi i ma pod ręką. Tak właśnie powstają najlepsze przepisy w sieci! 😀

składniki: 
2 jabłka średniej wielkości
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru
6 goździków
1 garść rodzynek 
1 garść pestek słonecznika
nasiona z 1/2 laski wanilii
2 łyżki miodu
płatki migdałowe
brązowy cukier
rum
Górną część jabłka odciąć razem z ogonkiem i przy pomocy noża wydrążyć środek usuwając gniazdo nasienne. Dookoła wykonać trzy pionowe nacięcia do połowy wysokości, aby owoce nie rozpadły się w trakcie pieczenia. Jabłka ustawić w naczyniu żaroodpornym. Rodzynki namoczyć w niewielkiej ilości rumu. Cynamon, imbir, rodzynki, pestki słonecznika, nasiona wanilii, brązowy cukier oraz płatki migdałowe umieścić w miseczce i dokładnie wymieszać. Na dno każdego jabłka ułożyć po trzy goździki i napełnić owoce mieszanką nasion oraz przypraw. Całość piec w 180°C przez 20-25 minut (duże jabłka, nawet do 30-40 minut). Upieczone owoce wyjąć z piekarnika, ułożyć na talerzyku, polać miodem, posypać płatkami migdałów i podawać na ciepło. Dodatkowo można serwować z gałką ulubionych lodów.
Smacznego! 🙂

Jabłko z cynamonem 2014

74 odpowiedzi na “pieczone jabłka według Sosny”

  1. A wiesz, że robię podobne? Tyle tylko, że zamiast cynamonu, goździków i imbiru dodaję przyprawę do pierników! No i koniecznie podaję z lodami! Tyle tylko, że ostatni raz przygotowywałam ze 4 lata temu, ale takiego smaku mi narobiłeś, że sobie dzisiaj zrobię 😉 Jakie jabłka polecasz do tego deseru?

    • Też fajnie z tą przyprawą do piernika, tylko chyba bardziej pasują takie na święta. Może upiekę podobne 😀
      Szczerze? Wziąłem pierwsze lepsze jakie były w domu 😛

  2. aj, ubóstwiam pieczone jabłka! ja też robię je na zasadzie – co mi wpadnie pod rękę ;-))

  3. haha, zabrzmię jak troll, ale.. nie jadłam jeszcze pieczonych jabłek z piekarnika ^^
    no cóż, mamy akurat na nie pora, może skusze się więc i ja? 🙂

  4. Mmm… pieczone jabłka <3 często je robię jesienią, w różnych wariantach, a czasem nawet bez żadnych dodatków 😉 Już czuję ten zapach wydobywający się z piekarnika 😀

  5. Zdjęcia kojarzą mi się z jakąś zaczarowaną krainą, uwielbiam ten klimat! :)) Takie niepozorne jabłka tak pieknie uchwycone! Cudo!

  6. uwielbiam, a w tym roku jeszcze nie robiłam!
    jesień bez pieczonych jabłek to by było dopiero, dzięki za przypomnienie 🙂

  7. Jabłka prezentują się przepięknie. Niby zwykłe jabłka, a jednak niezwykłe. Domyślam się, że smakowały wybornie. Weszłam na Twojego bloga w sumie przypadkiem.. Przepadłam 🙂

Skomentuj przepis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *