rose cake na drugie urodziny bloga

Dziś mijają
dokładnie dwa lata od chwili, w której narodziła się różowa Kraina Sosny, pełna
słodkich łakoci i smakołyków. Z tej okazji przygotowałem kilka zmian w
wyglądzie. Powstało nowe logo oraz zabawna podobizna samego mnie, która, mam
nadzieję, na stałe będzie kojarzona właśnie z tym miejscem. Również na
okoliczność tego jubileuszu w ostatni piątek wydałem przyjęcie urodzinowe dla
najbliższych znajomych. Przygotowałem sporo słodkich wypieków, a zwieńczeniem
całej imprezy był tort podobny do poniższego. Jest to dosyć prosty wypiek, ale
wymagający czasu i precyzji. Ale zanim przepis czas na małe podsumowanie
minionych dwóch lat…

Tak naprawdę, nie wiem kiedy dokładnie założyłem tego bloga. Co prawda szukałem ostatnio pierwszego wpisu jaki popełniłem, jednak mam wrażenie, że poleciał już jakiś czas temu do kosza. Dlatego za oficjalną datę narodzin Krainy Sosny uznałem dzień założenia fanpage’a na Facebook’u, który wypada właśnie 30 listopada. 

Szukając pierwszego wpisu chciałem porównać go z postem, którego piszę dla Was właśnie w tej chwili… Niech jednym z pierwszych będzie przepis na czekoladowe cake pops. Przeraziłem się trochę kiedy przejrzałem ten wpis (przejrzałem nie znaczy przeczytałem, na to nie jestem jeszcze gotowy :p). Nie znajdziecie tam żadnej logiki, ani w edytowaniu tekstu, ani w jego rozmieszczeniu, ani w tej masie zdjęć. Pierwsze co chciałem zrobić to zedytować go do obecnie panujących tu standardów, ale uznałem, że nie ma sensu. Niech te posty będą znakiem moich pierwszych kroków jakie stawiałem w kulinarnej blogosferze. Dziś patrzę na nie z lekkim wstydem czy zażenowaniem, czasami nie chcę do nich wracać, niekiedy wypieram ze swojej pamięci. Jednak parząc na te znaki czasu okazuje się, że uświadamiają mi one jak duży postęp zrobiłem przez ten czas. Dzięki nim jeszcze bardziej doceniam to co robię i jestem z tego trzy razy bardziej dumny. Zmiany zaszły nie tylko (mam nadzieję) w pisaniu tekstów, wyrażaniu własnego zdania, sposobu formułowania myśli, ale i w samym pieczeniu, stylizowaniu deserów jak i fotografowaniu ich, co chyba widać 😀 Wciągu tych 730 dni poznałem wiele nowych smaków, których do tej pory nie próbowałem. Zacząłem piec ciasta, torty i desery, o których nigdy wcześniej nie słyszałem. Zgłębiłem tajniki przepisów i receptur, o których wcześniej nie śniłem. Przestałem pichcić tylko sprawdzone i klasyczne ciasta, które zawsze wychodzą. Zaryzykowałem, zacząłem próbować nowych i udało się. Oczywiście nie obeszło się bez potknięć. Bywało różnie. Czasem łatwo, a czasem trudno. Do dziś pamiętam taki okres, w którym wciągu krótkiego czasu chciałem upiec jak najwięcej smakołyków. Latałem, mieszałem, ugniatałem, ale jak się okazało wypieki postanowiły się zbuntować i nic z nich nie wyszło. To był chyba najtrudniejszy moment, w którym uświadomiłem sobie, że nie tędy droga. W końcu robię to wszystko bo lubię, a nie muszę i przede wszystkim ma sprawiać mi to przyjemność. Wziąłem sobie kilka dni wolnego. Zamknąłem kuchnię na klucz, wyluzowałem się i zająłem innymi sprawami. A kiedy wróciłem do kuchni w celu zawarcia przymierza z piekarnikiem, wszystko zaczęło się układać. Zrozumiałem, że każdy wypiek wymaga odpowiedniego czasu i dopieszczenia. Nie zawsze da się zrobić wszystko za jednym razem (chociaż czasem nadal tak robię i udaje się :D). Od tamtego powrotu do kuchni nie pamiętam żeby coś mi nie wyszło. Co prawda zdarza się, że coś nie pójdzie po mojej myśli: biszkopt nie jest taki jaki miał być, spód do tarty zjechał w trakcie pieczenia, a krem jest za rzadki. Dziś już wiem jak radzić sobie z takimi sytuacjami. Teraz nawet nie traktuję ich jak „porażki” czy błędy tylko losowe odstępstwa od założonych planów, które zawsze obrócę na plus i zrobię z nich coś innego. 

Może brzmi to zbyt górnolotnie, ale przeżyłem tyle fantastycznych doznań smakowych, spróbowałem sporo nowych mikstur, ba! poznałem kilkoro fajnych ludzi. Jestem z tego taki dumny… Czasami krew mnie zalewa kiedy odwiedzam inne blogi, które wydają się być bardzo dobre, a potem okazuje się, że ich autorki nie jedzą, nie próbują albo nawet nie gotują tego co publikują na swoich blogach. Dziwi mnie coś takiego, bo nie widzę najmniejszego sensu w pokazywaniu czegoś, co nie wiadomo jak smakuje i czy w ogóle nadaje się do spożycia, a co najgorsze, nie jest mojego autorstwa [sic!]. Trzeba mieć świadomość i brać odpowiedzialność, bo wrzucenie przepisu aby był, nie kończy się tylko na jego publikacji. Korzysta z nich masa ludzi, którzy nabierają się na takie udawane blogi. A to nie jest fair. Nie ogarniam jak można żyć w takim zakłamaniu i być w zgodzie ze swoim sumieniem. Cóż… chyba każdy ma inne sumienie i wartości, którymi się kieruje…

Dobra. Koniec. Niech zwieńczeniem moich dwuletnich osiągnięć blogowych i kulinarnych będzie przepis na cudowny ombre rose cake, a raczej tylko rose cake, bo w mojej wersji nie widzę efektu ombre 😀 Poniżej znajdziecie też kilka migawek z przyjęcia urodzinowego! 🙂

biszkopt:
6 jajka (żółtka oddzielone od białek)
150 g mąki pszennej
180 g cukru
granatowy barwnik

Białka ubić na sztywno, pod koniec dodawać stopniowo cukier. Kiedy masa będzie sztywna, wbijać po jednym żółtku. Miksować do uzyskania gładkiej masy. Zmniejszyć obroty miksera i przesiać obie mąki z barwnikiem Dokładnie połączyć. Ciasto przelać do formy o średnicy 20 cm (natłuszczonej i oprószonej bułką tartą). Piec w 180ºC przez 40 minut. Po wyjęciu z piekarnika upuścić kilka razy na podłogę aby wierzch biszkoptu był płaski. Wystudzić i przeciąć na 5 równych blatów. 

poncz:
150 ml mocnego napary z kawy
2 łyżeczki cukru
Zaparzyć kawę, posłodzić i odstawić do wystudzenia. Zimnym naparem z kawy nasączac każdy biszkopt. 
krem (do przełożenia):
500 ml kremówki 36%
250 g serka mascarpone
20 g cukru pudru
sok z 1/2 cytryny
czerwony barwnik 

Mascarpone utrzeć z cukrem pudrem i barwnikiem. Kremówkę ubić na sztywno, dodać do serka, dokładnie wymieszać. Całość wstawić do lodówki na 30 minut. Blaty tortu przełożyć cienkimi warstwami kremu, pokryć jego wierzch oraz boki. 



krem (do dekoracji):
250 ml kremówki 36%
750 g serka mascarpone
30 g cukru pudru
sok z 1/2 cytryny
czerwony barwnik 

Mascarpone utrzeć z cukrem pudrem i barwnikiem. Kremówkę ubić na sztywno, dodać do serka, dokładnie wymieszać. Całość wstawić do lodówki na 30 minut. Krem przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką Wilton 1M i dekorować ściany tortu różami (filmik). W ten sam sposób udekorować wierzch ciasta. 
Smacznego! 🙂

 Tadam. A teraz kilka migawek z piątkowej imprezy. Było fantastycznie! 🙂

132 odpowiedzi na “rose cake na drugie urodziny bloga”

  1. Gratuluję!!!! To są piękne chwile, kiedy podsumowuje się kawał dobrze zrobionej roboty. Jesteś genialny we wszystkim co tworzysz i jak się rozwijasz. Ten tort jak najbardziej jest godny takiego wydarzenia.

  2. Czytając Twój wpis dokładnie czułam to co Ty czułeś. Kiedy ja zajrzałam w swoje początkowe blogowe wpisy to pierwszą moją reakcją było chęć zredagowania wszystkiego, później skasowania, a następnie stwierdziłam, że zostawię tak jak jest. Niech te moje "pierwsze kroki" będą uwiecznione na blogu, będą mi pokazywały jak daleko zaszła i jaki poczyniłam postęp 🙂 Tobie życzę wielu dalszych sukcesów i kontynuowania tego co robisz 🙂

    • No właśnie… Teraz zupełnie inaczej poprowadziłbym bloga na początku, wiedziałbym co i jak robić, ale to przecież na tych pierwszym błędach uczymy się tego, więc fajnie zostawić te ślady czasu 😀

  3. Gratuluje i życzę Ci cały czas takich świetnych słodkich pomysłów jak do tej pory:) Tort wygląda świetnie, fajny pomysł na połączenie kolorów, jakoś rzadko przy tortach używam barwników a jak widać błąd bo to dodatkowa uciecha dla oka:) Nie mogę uwierzyć, że z 4 jajek zrobiłeś tak wysoki biszkopt i wyciąłeś jeszcze z niego 5 krążków:) Ja żeby uzyskać taki efekt musiałabym piec ciasto z 6 a o efekcie wycinania nie wspomnę bo tak ładnie mi nie wychodzi:) Jak Ty to robisz?

    • Ogromne dzięki! 🙂 A jeśli chodzi o biszkopt to… Upiekłem go tak jak w przepisie, z czterech jajek, ale… Zostawiłem go na 2-3 dni pod folią. Dopiero potem podzieliłem na blaty. Kroiłem go innym, niż zwykle, nożem; z takimi większymi ząbkami czy falami (nie wiem jak to opisać xp). I aż sam się zdziwiłem, że tak łatwo kroił się na takie cienkie poziomy. Od tamtego czasu nie używam innego noża, a biszkopt staram się odstawiać na jakiś czas.

  4. Moje gratulacje, tort wygląda rewelacyjnie 🙂 Życzę Ci wielu ciekawych inspiracji kulinarnych, na dalsze lata blogowania. A blog niech jest taki jaki jest, pokazujesz przez to, że niczego nie udajesz, pieczesz, smakujesz i inspirujesz innych. To jest dla Ciebie tylko na plus, bo pokazuje innym, że początki wcale nie były łatwe. Ale dzięki pracy i miłości do garów, można stworzyć coś tak pięknego. Ps. fajnie że zamieściłeś filmik jak zrobić te róże, zawsze wydawało mi się, ze to mega trudne, a tu proszę łatwizna 😉 Pozdrawiam

    • Dziękuję serdecznie! 🙂 Zgadzam się z każdym zdaniem i słowem. To jest właśnie mój dobytek i dowód na rozwój. Kiedyś też myślałem, że to trudne, ale jak się okazuje, nie wszystko co dobrze wygląda jest czymś skomplikowanym 😀

  5. Super , gratuluję, podziwiam, zazdroszczę zdolności. Imprezka była (widać) udana, a towarzystwo przesympatyczne ;)). Tylko tak dalej

  6. Blogowe urodziny obchodzimy mniej więcej w tym samym czasie, więc i osiemnastkę też razem będziemy świętować ;)))) zrobisz wtedy tort z alkoholem, bo będziemy pełnoletni ;))))
    Kiedy ja przeglądam swoje pierwsze wpisy to mam podobne odczucia. Jest to jednak "nasza droga", która pokazuje, że rozwijamy się, idziemy do przodu 🙂 Historii nie można poprawiać, więc niech zostaną te pierwsze, jakże urocze, przepisy i zdjęcia 🙂

    Sto lat!!

  7. Ależ cudo, aż szkoda jeść:). Twojemu blogowi życzę wszystkiego najsłodszego, a Tobie gratuluję sukcesu i trzymam kciuki za kolejne udane lata. Kiedy przeglądam wpisy, to widzę, że w przeciągu dwóch lat bardzo się rozwinąłeś, trzymaj tak dalej:).

    • To miłe, że widać, że nie stoję w miejscu, tylko ciągle próbuję iść do przodu i tego będę się trzymał dalej 😀 Dzięki! 🙂

  8. Ja też nie chcę wraca do swoich początków blogowania, ale nie będę usuwała tych postów, bo, jak powiedziałeś z drugiej strony jestem dumna, jak wieki postęp uczyniłam.
    Wiesz, że Cię uwielbiam i Twoją brodę i te wszystkie przepisy, ten róż na blogu. Mam nadzieję, ze spełnisz te wszystkie marzenia, które masz w głowie i za parę lat obydwoje będziemy konkurować o lepszą okładkę swoich książek; D

  9. Gratuluję i życzę jeszcze wielu kolejnych lat blogowania 🙂 jak się będziesz w takim tempie rozwijał to się pewnie w niedalekiej przyszłości na własnej cukierni skończy 🙂

  10. Wszystkiego najlepszego! I oby tak dalej – na prawdę wielką przyjemność sprawia mi przeglądanie Twoich wpisów 🙂 Idealny wypieki, boskie zdjęcia i do tego wychodzi to spod ręki mężczyzny, tak młodego… Gratuluję!

  11. Wspaniały jest ten blog, a ostatni wpis czytałam z uśmiechem na ustach 🙂 Dokładnie rozumiem uczenie się na błędach w sztuce kulinarnej i wiem jak czasami trudno jest to wszystko ogarnąć. Ale jeśli podchodzi się do tego z ogromną pasją i zaangażowaniem, to może być wspaniała przygoda. Piękne torcisko.
    Pozdrawiam.

  12. Sooooooosna, jakiż Ty młodziutki jesteś 😉 A tak na poważnie to gratuluję tych przesłodkich dwóch lat i życzę Ci jeszcze stu tak samo słodkich o ile nie słodszych 🙂 No i tortem się częstuję, skoro urodzinowy 🙂

    • Hehe, przeogromne dzięki! Dwa latka, dopiero raczkuję, no dobra, chyba już chodzę trochę nieśmiało w tym temacie 😀 A częstuj się! 🙂

  13. gratuluję dwóch lat istnienia w naszej dość szerokiej blogosferze no i życzę kolejnych inspirujących wpisów!
    do tej pory jak porównuję swojego bloga do innych to mam kompleksy nie mówiąc już o początkach 🙂
    torcik wygląda pięknie – muszę kupić sobie odpowiednią tylkę, koniecznie:)
    pozdrawiam

  14. Imprezka udana 🙂
    2 lata szybko zleciały, ale zmieniłeś styl swoich zdjęć o 180 stopni i to oczywiście wpłynęło na poprawę 🙂
    Ja lubię wracać do swoich pierwszych postów, mimo że, łapię się za głowę i myślę – O matko! Co ja sobie myślałam dawać do zdjęcia?!?- to z uśmiechem przyglądam się i widzę jak zdjęcia się poprawiają 🙂
    Życzę Ci kolejnych tak pięknych wypieków i frajdy przy zdjęciach 🙂

    • I to jak udana! Chcę takich więcej ^^ Dokładnie, zleciało, nawet nie wiem kiedy… i rzeczywiście poszedłem do przodu z tym wszystkim i z tego cieszę się najbardziej 😀
      Dzięki wielkie za życzenia, mam nadzieję, że się spełnią 😀

  15. Z okazji urodzin bloga, życzę wielu następnych, odkrywczych pomysłów kulinarnych!
    Pięknie rozwija Ci się blog, masz wspaniałe przepisy i piękne zdjęcia!
    U mnie urodziny za kilka dni 🙂 Niestety, nie będę miała tortu a "zwykłe" ciasto, ale z daktylami 😉

  16. GRATULACJE! Blog świetnie się rozwija, a Twoje wypieki zawsze, ale to ZAWSZE mnie zachwycają! 🙂 I myślę, że nie tylko mnie 😉 Mam nadzieję, że będziesz tutaj jak najdłużej!

    • Nawet nie wiesz jak miło mi to słyszeć. Dzięki ogromne! 🙂 Też mam nadzieję, że to miejsce będzie żyło jak najdłużej, a to już zależy od was 🙂

  17. Po pierwsze ogromne gratulacje i oby tak dalej! 😉 Twoje przepiękne zdjęcia i wypieki są dla mnie ogromną inspiracją, wszędzie widać pasję i ogromne zaangażowanie do tego co robisz. Zawsze z przyjemnością tu zaglądam, by zobaczyć co nowego Sośnie się upiekło 😀 A jeszcze większą radochę sprawia mi czytanie Twoich postów, pełnych humoru i dystansu, co powoduje, że śmieję się jak głupi do monitora 😀 W sumie to też trochę popadam w depresję, że mój dorobek cukierniczy i blogerski dopiero raczkuje 😛 Ale jednocześnie widzę do czego można dążyć. Więc jeszcze raz ogromne gratulacje, życzę kolejnych co najmniej dwóch lat, własnej cukierni i może książki? Ale to chyba bardziej sobie, bo bardzo chciałbym ją mieć na swojej półce 😀
    P.S. Zazdroszczę Twoim znajomym, że nie tylko mają tak świetnego cukiernika ale i faceta o tak niesamowitym poczuciu humoru i podejściu do życia. No i brody Ci też zazdroszczę, bo jest świetna. Na prawdę świetny z Ciebie gość.Tak trzymaj! 😀

    • O matko! Dzięki Łukasz! Tyle pozytywnych słów, że nawet nie wiem co mam powiedzieć poza dziękuję 😀 Ty się nie poddawaj. Ja też kiedyś zaczynałem i też nie wszystko było takie jak teraz. Sam dobrze widzisz przeglądając stare posty. I tak jak mówisz, zawsze jest do czego dążyć. Najważniejsze to nie stać w miejscu, tylko ciągle rozwijać się, próbować nowych rzeczy… Hmm, a wiesz, że też chciałbym mieć swoją książkę na półce w pokoju? Nawet dla samych zdjęć ;p Patrzeć sobie na nie wydrukowane… ach 😀
      Brodę też możesz sobie zapuścić, jeśli masz do tego warunki 😛

    • Bo te słowa się jak najbardziej Tobie należą 😉 A do poddania się, jest mi jak najbardziej daleko, ale jak będziesz kiedyś organizował jakiś kurs fotografii/stylizacji kulinarnej, to stoję pierwszy w kolejce 😀
      Bo taka książka, to szalenie fajna sprawa, ściągasz z półki, bierzesz i podziwiasz 😀
      No właśnie średnio mam 😛

    • Jak miło! *.*
      W tej książce najlepsze jest to, że sięgasz po nią i szukasz przepisu na idealne ciasto i okazuje się, że sam stworzyłeś ten przepis ^^

  18. Torcik przepiękny!! Godny uczczenia urodzin bloga 🙂 Pięknego bloga który czytam z przyjemnością, i zazdrością oglądam zdjęcia ;P
    Życzę Ci jeszcze wielu lat blogowania i samych sukcesów!
    Wiesz, że też czasem tak się nakręcam i próbuję zrobić wszystko naraz! Nie wychodzi z tego nigdy nic dobrego!

    • To prawda, nie da się zrobić wszystkiego za jednym razem. Trzeba wszystko na spokojnie, wtedy zawsze się udaje 😀
      Dzięki! 🙂

  19. Torcik absolutnie IDEALNY! Muszę się kiedyś nauczyć tworzyć takie róże, bo robią niesamowite wrażenie 🙂
    Co do urodzin, to życzę Ci kolejnych, wielu lat pomyślnego blogowania i dużo radości z pieczenia, bo wychodzi Ci to znakomicie 🙂

    Pozdrawiam:)

    • Dziękuję bardzo gorąco! 🙂
      Polecam kupić końcówkę, dzięki której można robić te róże. One wcale nie są takie trudne 🙂

  20. Gratulacje z okazji ukończenia dwóch latek 😉
    Nie wiem, jak wyglądały Twoje pierwsze wpisy, ale ten powyższy dość długi tekst przeczytałam z przyjemnością. Do tego warto wspomnieć, że dobrze ogląda się klimatyczne i charakterystyczne zdjęcia. O wypiekach, słodkościach i przepisach nie będę pisać, jadłam tylko oczami 😉

  21. Gratulacje- Twój blog to estetyczna, wysmakowana uczta dla oczu i podniebienia, odkąd odkryłam, zaglądam codziennie:) Sto Lat( blogowania ,a życia to nawet 200:))!

  22. Każdy chyba jak zagląda do swoich pierwszych postów jest przerażony :p i aż głupio się je czyta z myślą "jak ja tak mogłam". Ale w każdej kwestii jak i w kwestii blogowania się dorasta 😉 Jestem pewna że za rok czy dwa Twój blog i smakołyki będą jeszcze bardziej idealne, chociaż czy można lepiej? ;> Bo zdjęcia i Twoje wypieki jak np. ten tort uważam że są przegenialne! Ja nigdy w życiu pewnie takiego nie zrobię 😉

    • Jeśli przez ten czas rozwija się i idzie do przodu, to rzeczywiście, te pierwsze posty wywołują u autorów lekkie zażenowanie 😀 Tego właśnie nie wiem. Nie chcę stać w miejscu, chcę się dalej rozwijać. Będę szukać kolejnych kierunków, ale jednocześnie pozostawiając swój rozpoznawalny charakter zdjęć :> Oj tam, kiedyś zrobisz 🙂

  23. Jeszcze raz samych sukcesów w blogowaniu i jeszcze więcej fantastycznych pomysłów 🙂 Ja również mam problem z datą rocznicy bloga. Pierwszej nie obchodziłam, ale nadrobię przy drugiej. Torcik cudowny, żal zjadać takie cudo 🙂

  24. Wygląda na to, że zabawa była udana 🙂 Gratulacje z okazji rocznicy i powodzenia w dalszym blogowaniu. Oby Twój blog nadal się rozwijał, a razem z nim Ty 🙂 Powodzenia 🙂
    A tort wyszedł Ci fantastyczny 🙂

  25. Nowe logo jest po prostu fantastyczne, a blog i zdjęcia genialne 🙂 Gratulacje i samych sukcesów oraz jeszcze więcej kulinarnych przygód i eksperymentów :))
    Torcik piękny, a imprezy tylko pozazdrościć 😉
    Pozdrawiam 🙂

  26. A więc wszystkiego najlepszego:) Oby te marzenia o cukierni się spełniły. Szkoda tylko, że Warszawa, bo daleko ode mnie;P
    Jak tak czytam, to pocieszam się trochę, że może kiedyś też moje zdjęcia się poprawią, bo ja na razie początkująca;D
    Brawo, gratulacje i sto lat!:)

  27. Przecudowny post 😉 jest w nim duzo mnie samej i moich pogladow, ujetych niemal tymi samim slowami. Zycze Ci kolejnych lat blogowania w najwyzszym stylu i zjadania tego co pieczesz 😉

  28. Gratulacje :)) Blog rewelacyjny, super się czyta i ogląda, tort po prostu bajka – cudny jest 🙂 Chciałabym kiedyś taki zrobić. Życzę kolejnych słodkich inspiracji, własnej cukierni, którą jak otworzysz na pewno odwiedzę :)) Zmiany na blogu jak najbardziej na plus, najbardziej podoba mi się kucharz he :)) Sto lat :)))

  29. Gratuluję! Tort zapiera dech w piersiach, te róże są przepiękne, są dowodem na to jak wspaniale się rozwinąłeś. Życzę Tobie dalszych sukcesów, wielu kulinarnych inspiracji i przede wszystkim satysfakcji z tego co robisz 🙂

  30. Gratuluję!!! Życzę wielu sukcesów, cukierni pełnej klientów ( sama też wpadnę…) niekończących się słodkich inspiracji i dalszego rozwoju o ile przebicie dotychczasowego poziomu jest jeszcze mozliwe :))) Fajna impreza i super tort!!!
    Ps…. pierwszy post daje nadzieję nam wszystkim,, nowicjuszom,, że może kiedyś i u nas nastąpi progres 🙂

    • Dziękuję bardzo. Oczywiście, że da się przebić, a przynajmniej mam taką nadzieję. W końcu do czegoś w życiu trzeba dążyć, nie spoczywać na laurach 😀
      Z tym progresem to pewne, jeśli tylko będziecie otwarci na nowe <3

  31. Gratulacje Sosna! Twoj blog to jedno z najpiękniejszych miejsc w blogosferze. Torcik wart okazji, jest przesłodki! A widzę, że imprezka też fajna, oby tak dalej!

  32. No to sobie poswietowales 🙂 A tort jak marzenie…jestem pelna podziwu! Ja nawet nie patrze na poczatki mojego bloga (moj ma juz ponad 5 lat) bo ogarnia mnie przerazenie 😉 Ale tak to juz jest, ze czlowiek musi od czegos zaczac a pozniej caly czas uczy… Kolejnych slodkich 2 a nawet 22 lat Ci Zycze 🙂

    • Poświętowałem, ale ile się przy tym narobiłem, to tylko ja wiem 😀 Tak zmęczony byłem, że nawet nie miałem siły się śmiać czasami, ale było wybornie! 😀
      Oo! 22, przydałoby się, dzięki 😀

  33. Gratuluję słodkiego i pięknego bloga. Trzymam mocno kciuki za spełnienie Twojego marzenia- własnej cukierni. Na pewno będzie wyjątkowa, tak jak Ty i Twoje słodkości 🙂 Sto lat, sto lat!

    Ps. Czasami lubię zajrzeć na swoje stare wpisy, oblać się rumieńcem ze wstydu, a potem poczuć dumę widząc postępy jakie czynię każdego dnia. To jedna z fajniejszych rzeczy w blogowaniu – ciągły rozwój i samodoskonalenie.

    • Dziękuję bardzo. Zgadzam się całkowicie. Czasami wpadnie mi w oko jakiś stary post i jak patrzę na te zdjęcia, to nawet tekstu nie chcę czytać. Ale to rzeczywiście buduje 🙂

  34. wow, świetnie ten tort wygląda… aż ślinka cieknie na jego widok, musiał być pyszny, a i impreza widać, że się udała 🙂 gratuluje pięknego bloga, napewno będę tu jeszcze zaglądać

  35. Chyba każdy z nas blogerów początki ma takie same i wstydzi się swoich pierwszych wpisów;-) Ale one pokazują naszą ewolucję na plus:-)
    Mnóstwa inspiracji, przyjemności i wspaniałych propozycji dla nas w kolejnych latach:-)
    A tort zjawiskowy:-)

  36. Chłopie szacun, szacun i jeszcze raz szacun!
    za to co tu dodajesz, robisz, za Twój talent!
    zawsze powalasz mnie na kolana Twoich dziełami! *.*

  37. Gratulacje z okazji urodzin! Życzę kolejnych tak udanych lat, tylu wspaniałych wypieków i kolejnych inspirujących dla wszystkich przepisów 🙂
    A tort wygląda fantastycznie, jak marzenie 🙂

    • Nie nie. Po pierwsze tego bloga w linku widzę pierwszy raz. Uwierz mi, ale upiekłem w swoim krótkim życiu dosyć sporo biszkoptów i mam na niego swój sprawdzony przepis, z którego zawsze wychodzi ciasto, dlatego nie widzę powodu, żebym miałbym "oszukiwać" ludzi kopiując recepturę z innego bloga. Swoją drogą ten sam przepis na biszkopt znajdziesz w innych moich postach. Jeśli chodzi o krem, sytuacja jest podobna. W swojej domowej, cukierniczej praktyce doszedłem do przekonania, że najlepszy krem wychodzi właśnie z tych składników, które widzisz w przepisie powyżej. Jedyne co nie jest moim wymysłem, to sposób dekorowania tortu. Chodzi o róże wykonywane przy użyciu odpowiedniej końcówki. Myślę, że ustalenie osoby, która wymyśliła takie dekorowanie ciast jest dosyć trudne. Zresztą sama chyba widzisz, że moje róże zdecydowanie różnią się od tych dekoracji, które są na podesłanym zdjęciu. Ba, one nawet w nazwie są inne, bo "Swirl". Trzeba mieć dużą wyobraźnię aby porównywać te dwa przepisy, jako takie same 😉

Skomentuj przepis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *