deser miodowo-cytrynowy w czekoladowej kuli

Deser niezwykle złożony i pracochłonny. Mimo że jego wykonanie nie jest tak trudne jak mogłoby się wydawać, to jednak zajmuje dosyć dużo czasu i wymaga skupienia oraz cierpliwości. Do przygotowania tej czekoladowej kuli zainspirowały mnie filmiki krążące od jakiegoś czasu po internecie, na których goście w restauracji otrzymują na talerzu czekoladową kulę, która polana przez kelnera gorącym sosem rozpływa się i odkrywa przed gościem deser znajdujący się wewnątrz. Mimo że moja wersja nie jest w smaku taka zła, to jednak brakowało mi w niej dobrze schłodzonych lodów. Ale nad środkiem jeszcze popracuję. Jak na pierwszy raz nie ma chyba tragedii 😀 

czekoladowe kule (4 porcje):
200 g gorzkiej czekolady
foremka silikonowa z gniazdami w formie półkul
Silikonową foremkę schłodzić w zamrażarce. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i przy pomocy pędzelka lub palca (założyć lateksową rękawiczkę) rozsmarować ją na ściankach gniazd. Warstwa powinna być na tyle gruba, aby przy wyjmowaniu czekoladowe miseczki nie popękały. Całość wstawić do zamrażarki aż czekolada dobrze zastygnie. Ostrożnie wyjąć z formy i wstawić do lodówki.
ciastka miodowe:
50 g cukru
125 g mąki 
2 łyżki miodu
szczypta sody
2 jajka
Miód, cukier oraz jajka umieścić w misie miksera i ucierać na puszystą masę. Na koniec dodać mąkę przesianą z sodą i dobrze połączyć. Gotowe ciasto nakładać do silikonowej foremki do babeczek (bez papilotek) na ok. 2 cm wysokości i piec w 180°C przez ok. 20 minut. Wyjąć i wystudzić. 
poncz:
50 g cukru
50 ml wody
2 łyżki rumu
sok z 1/2 cytryny
Do rondla wlać wodę, dodać cukier oraz sok z cytryny i podgrzewać do rozpuszczenia składników. Odstawić do wystudzenia. Dodać rum i połączyć. W gotowym syropie namaczać ciastka miodowe.  
galaretka cytrynowa:
50 g miodu
100 ml wody
5 g żelatyny
25 ml soku z cytryny
1 łyżeczka zimnej wody
Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie i odstawić do napęcznienia. W rondlu umieścić wodę, miód oraz cytrynę i podgrzewać do połączenia składników. Kiedy mieszanka będzie gorąca, zdjąć z palnika, dodać napęczniałą żelatynę i mieszać do jej rozpuszczenia. Gotową galaretkę przelać na dno tej samej foremki silikonowej do babeczek na wysokość ok. 1 cm. Wstawić do zamrażarki aż dobrze stężeje. W tym czasie przygotować panna cottę. 
miodowa panna cotta:
50 g kremówki 36%
2 łyżki miodu
50 ml mleka
5 g żelatyny
1 łyżeczka zimnej wody
Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić do napęcznienia. W rondlu umieścić pozostałe składniki i podgrzewać do rozpuszczenia. Kiedy masa będzie gorąca, zdjąć z palnika, dodać napęczniałą żelatynę i mieszać do jej rozpuszczenia, odstawić. Kiedy masa znacznie przestygnie przelać ją do foremki silikonowej na stężałą galaretkę na wysokość max 1 cm. Wstawić do zamrażarki aż dobrze stężeje. Kiedy deser dobrze zastygnie (nie zamarznie!) wyjąć go ostrożnie z foremki. 
ZŁOŻENIE DESERU:
Na talerzyku ułożyć czekoladowe półkule tak, aby tworzyły miseczki. Na dnie każdej z nich ustawić po jednym kawałku dobrze nasączonego ciastka miodowego, a na nim panna cottę z cytrynową galaretką. Całość przykryć drugą czekoladową miseczką tak, aby powstała kula. Serwując polewać gorącym sosem miodowym. 
sos miodowy do polania:
4 łyżki kremówki 36%
4 łyżki mleka
2 łyżki miodu
Składniki umieścić w rondlu i podgrzewać do połączenia. Kiedy płyn będzie bardzo gorący przelać do sosjerki i polewać złożone czekoladowe kule. 
Smacznego! 🙂

145 odpowiedzi na “deser miodowo-cytrynowy w czekoladowej kuli”

  1. Ale się napracowałeś! Mistrzowski deser z najwyższej półki, aż ślinka cieknie:) Widziałam przygotowanie czekoladowych kul na baloniku, ale tu by się nie sprawdziło:)

  2. Własnie ostatnio widziałam ten myk gdzieś na youtube z tą roztapiającą się czekoladą, super to wyglądało:)
    Ale Twoje wygląda lepiej, no dobra niech Ci będzie; D

  3. Widziałam już takie filmiki ale nawet nie podejmowałam się czegoś takiego 😉 Tamta wersja którą widziałam była w środku czekoladowa i jak dla mnie wszystko było za bardzo czekoladowe. U ciebie podoba mi się zróżnicowanie smaków, takim deserem to bym się chętnie poczęstowała 🙂

  4. Dla takiego efektu warto poświęcić czas, wygląda cudownie, a ponadto ciekawość jaka się wiąże z taką kulą i odkrywanie jej zawartości jest bezcenne 🙂

    • Niestety możesz tylko wierzyć mi na słowo, miodowe ciacho oraz miodowa panna cotta dają radę, a cytrynowa galaretka orzeźwia całość:D

  5. Wow, to się wydaje mega trudne do zrobienia, więc skoro podołałeś, to jesteś mistrzem świata! Byłam bardzo ciekawa jak to wygląda, więc od razu obejrzałam filmik 🙂

  6. Sosna, nie wiem skąd się wziąłeś… ale żałuję, że nie mieszkam bliżej Warszawy, bo niejednokrotnie wpadałabym na kawę. A poważniej rzecz ujmując – hm, właściwie to Ty ująłeś mnie tym deserem.

    PS: Gdyby mój mężczyzna potrafił robić takie cuda… Dobra, nie, to zbyt ordynarne 😀

  7. jeju wrażenie robi piorunujące! Wygląda iealnie! Zarówno z zewnątrz jak i w środku! Sosenko robisz piękniejsze desery niż nie jeden TopCheff! Zakładaj cukiernię!

  8. W czasie sesji mam nowe hobby – oglądam godzinami przedziwne kanały na YouTube, na których przygotowują właśnie gigantyczne batony, ogromne torty czy tego typu kule, wygląda to spektakularnie, ale miałam zawsze opory, żeby podejść do sprawy, Ty zrobiłeś to po mistrzowsku 😉

    • Mnie też czasami zaskakują pomysły autorów tych filmików. Tylko mnie to raczej przeraża, bo zwykle robią to na zasadzie mieszania cukru z cukrem, albo tłuszczu z tłuszczem. Gotowe półprodukty przywalają kolejnymi i oblewają jeszcze innymi ;D

  9. Bombastyczne ! ależ nas wszystkich rozpieszczasz swoimi przepisami 🙂 Chyba pomyślę, żeby coś takiego przyszykować na Walentynki dla męża – jako fanatyk czekolady będzie zachwycony 🙂

  10. Chciałam się dowiedzieć jaką średnicę ma taką kula, ponieważ są różne rozmiary i nie wiem, która by była najbardziej odpowiednia 😉

Skomentuj przepis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *