sosnowy raj

W tym roku zamiast klasycznego tortu urodzinowego postanowiłem przygotować coś bardziej wyszukanego, prostszego w formie i bardziej subtelnego. I tak postawiłem na sosnowe smaki, dosłownie i w przenośni. Nie pytajcie dlaczego akurat na to drzewo padło, bo to chyba jasne 😀 Tak właśnie powstał sosnowy raj. Nazwa może nieco pretensjonalna, ale lepszej nie miałem. Może wykażecie się większą kreatywnością? Co do smaku ciastka, to znajdziecie w nim wyraźny aromat drzewa sosnowego, który zapewnia domowy syrop z młodych pędów sosny oraz orzeszki piniowe, które schowały się w podstawie tego deseru. 

spody (2 sztuki):
150 g płatków owsianych
90 g brązowego cukru
120 g orzeszków pinii
120 g masła
Masło rozpuścić i odstawić do wystudzenia. Orzeszki pinii rozdrobnić w moździerzu. Płatki owsiane zmiksować blenderem na mąkę i połączyć z orzeszkami oraz cukrem. Do suchych składników dodać przestudzone masło i połączyć do uzyskania jednolitej konsystencji. Na papierze do pieczenia umieścić metalowy rant o średnicy równej średnicy podstawy ciastka. Następnie nałożyć do niej 2 łyżki przygotowanej masy, wyrównać, docisnąć i usunąć obręcz. W ten sam sposób wykonać pozostałe spody ciastek. Uformowane podstawy wstawić do lodówki do momentu aż dobrze stężeją. W tym czasie przygotować mus. 
mus:
100 ml syropu z młodych pędów sosny
100 ml kremówki 36%
50 g białej czekolady
250 g mascarpone
5 łyżeczek żelatyny
1 łyżka zimnej wody
odrobina zielonego barwnika

Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić do napęcznienia. Kremówkę, mascarpone, barwnik i syrop z sosny umieścić w rondelku i podgrzewać na średnim palniku cały czas mieszając. Kiedy składniki dobrze się połączą, a masa będzie niemal gorąca, zdjąć z palnika, dodać napęczniałą żelatynę i mieszać do jej rozpuszczenia. Gotową masę przelać do silikonowej foremki z gniazdami w formie półkul i wstawić do lodówki. Kiedy ciastka dobrze stężeją, ostrożnie wyjąć je z foremki, ułożyć na przygotowanych wcześniej spodach i ustawić na szklankach odwróconych do góry dnem. Przygotować polewę. 
polewa:
100 ml kremówki 36%
150 g białej czekolady
1 łyżka zimnej wody
4 łyżeczki żelatyny
35 g glukozy
zielony barwnik 
wiórki czekoladowe (do dekoracji)
Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić do napęcznienia. W rondelku umieścić kremówkę, glukozę oraz barwnik i podgrzewać do całkowitego rozpuszczenia składników. Kiedy masa będzie gorąca zdjąć rondel z palnika, dodać połamaną czekoladę i mieszać do jej rozpuszczenia. Na koniec dodać napęczniałą żelatynę, mieszać aż składniki dobrze się połączą. Gotową glazurą polać ciastka. Przy pomocy noża zebrać nadmiar polewy z dolnej krawędzi ciastek, a następnie udekorować ją wiórkami czekoladowymi. 
Smacznego! 🙂

134 odpowiedzi na “sosnowy raj”

  1. jakie to jest piękne.. jak już otworzysz kiedyś swoją cukiernie, nie wróć, sieć cukierni to otwórz też na Opolszczyźnie co? Będe wpadać! 🙂

  2. Niesamowite:) Sama tez robię syrop z młodych pędów sosny ale takie cudeńka nie jadłam i nawet nie myślałam iż można zrobić 🙂 Na wiosnę jak zrobię syrop muszę go koniecznie wykorzystać do jakiejś polewy także napewno kradnę ideę wykorzystania tego cudownego płynu pełnego witamin:) Pozdrawiam i podziwiam

  3. Ten deser jest fenomenalny! 😉
    Chciałabym kiedyś mieć możliwość spróbowania takiej pyszności, gdyż wygląda świetnie i po składnikach rozpoznaje, że smakowałoby mi nawet bardzo. *.* Majstersztyk cukierniczy!
    Czekam na Sosnowa książkę z przepisami, mam nadzieję, że to niedługo. <3

  4. Sosna oczywiście będąc w Rzeszowie zaglądnij do mnie, co Ci szkodzi 😉 Ten deser wygląda obłędnie, a jak mnie z nim odwiedzisz to powiem czy jest smaczny :p
    Jden egzemplarz książki już rezerwuję!!!

  5. No zacnie mój drogi, nie mówiąc już o tym, jak wygląda, bo wszyscy inni Ci to powiedzą, dla mnie najbardziej interesujący jest tutaj ten syrop- taki cudny pomysł<3
    ps. Dlaczego nie dostałam snapa z przygotowań!?

  6. Nie znam tego syropu, dlatego trudno mi wyobrazić sobie smak deseru. Wierzę, że smak jest obłędny, bo i widok jest obłędny. Toż to raj na ziemi 🙂

    • Najprostszym sposobem na wyobrażenie sobie tego smaku jest wzięcie gałązki sosnowej, złamanie jej przyłożenie do nosa. Poczujesz wtedy intensywny smak tego drzewa, ciastko smakuje właśnie tak samo 🙂

    • Dlaczego z niej zrezygnowałaś? Nie wierzę! Ona jest cudowna. Można robić tak wiele rzeczy efektownych, a jednocześnie prostych i minimalistycznych 😀

  7. To jest na pewno z tworzywa sztucznego albo smakuje jak papier ( 🙂 muszę tak sobie wmawiać skoro nie mogę spróbować tego cuda)

  8. wow, nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Wygląda bardzo intrygująco. I ciekawi mnie jak smakują pędy sosny? A urodziny Twoje czy bloga? Tak czy siak wszystkiego najlepszego 🙂

  9. Sosnowe smaki nie są mi obce więc potrafię sobie wyobrazić jak to fantastycznie smakowało 🙂 nazwa superowa 😀 wygląd i wykonanie… tu troszkę popadam w kompleksy jak takie cudo widzę 😉

  10. Przeglądając Twoją stronę główną zdjęcie tego deseru zdecydowanie najbardziej przykuło naszą uwagę. Chociaż nasze myśli krążyły raczej koło fantastyki, np. Tolkien i jajo smoka w gnieździe. Genialny pomysł.

  11. Jak mogłeś napisać, że moje chleby wyglądają bezbłędnie, jak mogłeś w ogóle zwrócić na nie uwagę….mi kopar opadła jak tu zajrzałam….jeśli nauczę się robić takie cuda to mój chłop będzie mnie na rękach nosił! no ok przegięłam- takie cuda to mi na pewno nie wyjdą- ale nawet jak bym zbliżyła się choć w 30% do Twoich oryginałów to i tak będzie dobrze:) pozdrawiam i dzięki za odwiedziny- dzięki nim trafiłam na tak apetyczne dzieła sztuki:)

    • Powiedziałem tak pewnie dlatego, że sam jeszcze nie piekłem chleba, chociaż chciałbym, ale jakoś nie mam na to czasu i zawsze pojawiają mi się kolejne pomysły na słodkie, które wypierają marzenia o domowym chlebie 😀

  12. Intrygujące połączenie 🙂 Takie… Wyszukane 🙂
    Bardzo jestem ciekawa tego smaku 🙂
    Najlepsze życzenia 🙂

Skomentuj przepis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *