kruche babeczki z kremem miętowym

 
Nareszcie przyszła tak długo wyczekiwana pogoda. Słoneczna, upalna, niemal wakacyjna. Jak tu się nią nie cieszyć, zwłaszcza, że sprzyja grillowaniu, wypadom za miasto czy nad rzekę, przepełniając te chwile niesamowitą dawką wakacyjnej beztroski? Niestety taka pozytywna aura nie zachęca do stania godzinami w kuchni buchającej gorącym piekarnikiem. To czas, kiedy przychodzi pora na lekkie i szybkie desery, a najlepiej takie, które nie wymagają pieczenia. Co prawda do moich babeczek trzeba użycia piekarnika, jednak robi się je szybko i fantastycznie orzeźwiają. 
 

korpusy (ok. 12 szt.):
150 g mąki 
100 g masła 
50 g cukru pudru 
1 żółtko 
 
Mąkę oraz cukier puder przesiać do miski. Dodać posiekane, zimne masło i wyrobić robotem z hakiem do powstania kruszonki. Wbić żółtko i wyrabiać do połączenia składników. Zagnieść przez chwilę w dłoniach gładkie ciasto. Zawinąć w folię i schłodzić w zamrażarce ok. 30 minut. Gotowe ciasto rozwałkować na równy placek i przy pomocy szklanki lub wykrawaczki wycinać kółka. Plackami ciasta wyłożyć foremki do babeczek, ciasto przykryć kawałkami papieru do pieczenia i obciążyć fasolą. Piec w 200ºC przez 15 minut. Po tym czasie usunąć papier z obciążnikami i piec kolejne 15 minut do złotego koloru. Upieczone korpusy wyjąć z piekarnika i odstawić do wystudzenia.
 
krem miętowy:
200 g kremówki 36%
200 g mascarpone
świeża mięta
cukier puder do smaku
 
Kremówkę ubić na sztywno. Zmienić końcówkę robota na mieszającą i dodawać stopniowo mascarpone. Na koniec wmieszać cukier puder (ok. 3-4 łyżki) oraz miętę. Całość dobrze połączyć. Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego z dowolną końcówką i wyciskać na wystudzone korpusy. Dekorować świeżymi truskawkami. 
 
Smacznego! 🙂
 
 
 
icon latwy
Kontakt Masz jakieś pytania dotyczące przepisu?
Napisz do mnie!

120 odpowiedzi na “kruche babeczki z kremem miętowym”

  1. kocham mięta, ale pić :O
    Jakoś do deserów nie umiem się przekonać, a już czekoladę z miętą to w ogóle..!
    Ale te babeczki wyglądają obłędnie, nie wiem, czy nie złamałabym swojej zasady.. 😀

    • Jest ogromna różnica między suszoną miętą, którą się pije, a tą świeżą. Ta druga oczywiście nadaje się idealnie do deserów, a do czekolady jeszcze lepiej. Ja nie wiem jak można tego nie lubić ;D

  2. Niesamowicie urocze maleństwa 🙂
    Po ośmiu godzinach stania w okolicach nie jednego, ale czterech ogromnych piekarników, nic nie przekona mnie do włączenia tego w domu 😉

  3. kruche babeczki są przepyszne, a z miętowym smakiem jeszcze nie eksperymentowałam. wyglądają pysznie. pozdrawiam ciepło!

  4. Pytanie techniczne: co zrobić z miętą, żeby uzyskać takie maleńkie cząsteczki? Po posiekaniu kawałki wychodzą znacznie większe… Pozdrawiam!

Pozostaw odpowiedź Iwona Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *