ciasto drwala

Przepis na to ciasto znalazłem przypadkiem przeglądają inne wpisy na Every Cake You Bake i jak tylko zobaczyłem nazwę, wiedziałem, że muszę je upiec. I upiekłem, ale nie raz, a dwa. Dlaczego? Za pierwszym razem przy dodawaniu do ciasta mąki zacząłem robić zdjęcia. Odłożyłem aparat, ciasto dobrze wymieszałem, zadowolony przelałem do przygotowanej blachy, wstawiłem do pieca. Już zacząłem sprzątać, a tu nagle moim oczom ukazuje się druga część mąki, której zapomniałem dodać zajęty zdjęciami [sic!]. Mimo że ciasto wyszło bardzo niskie, to wyszło mega smaczne i powiedziałem sobie, że nie ma mowy, zrobię raz jeszcze, ale w tortownicy. Zrobiłem, ale tym razem wyszło w środku bardzo jasne, inaczej niż za pierwszym razem. Nie wiem dlaczego, ale było równie dobre. Co do samego rodowodu wypieku, to pochodzi prawdopodobnie z Australii. Skąd taka nazwa? Wszyscy mówią, że nie wiadomo, ale moim zdaniem to zasługa jego wyglądu. Ciasto po przekrojeniu przypomina przekrój gleby z kawałkami starego drewna, a kokosowy wierzch wygląda jak ściółka leśna 😀 

składniki:
125 g masła 
225 g mąki
150 g cukru
2 jabłka
200 g suszonych daktyli 
1 szklanka gorącej wody
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka cukru waniliowego 
1 szczypta soli
1 jajko 

Jabłka obrać ze skórki i pokroić w kostkę. Daktyle posiekać. Owoce umieścić w misce, dodać sodę, zalać wrzątkiem i przykryte ściereczką odstawić na 10 minut. W tym czasie utrzeć masło z cukrem i cukrem waniliowym na jasną, puszystą masę. Dodać jajko i dalej miksować. Kiedy masa będzie dobrze ubita, wyłączyć mikser, dodać odcedzone owoce, mąkę i wymieszać dokładnie drewnianą łyżką. Dno tortownicy o średnicy 20 cm. wyłożyć papierem do pieczenia, a boki posmarować masłem. Do przygotowanej formy przełożyć ciasto, wyrównać wierzch i piec w 180°C przez 45 minut. 

polewa 
100 g brązowego cukru  
125 ml szklanki mleka
50 g wiórków kokosowych
60 masła 
Wszystkie składniki umieścić w rondelku i podgrzewać do rozpuszczenia masła oraz cukru. Po 45 minutach pieczenia ciasto wysunąć, polać kokosową mieszanką i piec kolejne 20 minut. Wyjąć z piekarnika i odstawić do całkowitego wystudzenia. 
Smacznego! 🙂

63 odpowiedzi na “ciasto drwala”

  1. Zdjecia zrobione w odpowiedniej scenerii… urocze 🙂 Tylko jeszcze siekiery brakuje 🙂 A ciasto zapowiada sie smakowicie. Zjadlbym kawalek 🙂

  2. Kawał ciasta! Rzeczywiście jak dla drwala 🙂 A tak w ogóle "uwielbiam" takie historie, jak się zapomni czegoś dodać…szczególnie jak latam w kuchni jak wariatka, bo mają przyjść dawno niewidziani znajomi, więc robię milion rzeczy na raz, w tym ciasto, które ląduje w piekarniku… po czym, po 15 minutach zerkam do piekarnika, a ono jakieś małe? (piii) Zapomniałam dodać proszku…

  3. Musi być super, na przykład z kubkiem zimnego mleka w zimowy wieczór… Chyba rzeczywiście tak się nazywa w związku z wyglądem 😀

  4. pierwszy raz słyszę o takim ciachu, ale z wielką chęcią bym je przygotowała.. może uda mi się w ten weekend? 🙂
    Zdjęcia bardzo adekwatne do nazwy 😀

  5. Ach ta mąka, specjalnie się przed Tobą ukryła, żebyś mógł upiec jeszcze pyszniejsze ciasto 🙂 Swoją drogą, gdy ja robię zdjęcia, też czasem potrafię się zapomnieć i coś zrobić niezgodnie z przepisem 🙂

  6. Przypadkiem trafiłam na Twojego bloga i od tamtej chwili uwielbiam go:) Zdjęcia robisz cudne.A takie małe pytanko odnośnie tego ciacha-zamiast wiórków mogą być orzechy włoskie lub migdały? Jakoś wiórki u mnie nie sa szczególnie lubiane 😉

    • Pewnie, że mogą być. Tylko nie wiem czy wyjdzie wtedy taka chrupiąca warstwa. Chyba, że orzechy będą mielone 😀

  7. Coś słyszałam, ale nie próbowałam. Ciasto wygląda rewelacyjnie, no i zdjęcia super :)) Żeby się tak dało przez monitor wyciągnąć rękę i kawałek zjeść he he :))))

  8. Ciasto zrobiłam dokładnie według przepisu…wylądowało w piecu,a mnie zaczęły ogarniać wątpliwosci…Jak ono urośnie ,skoro sodę wylewamy z wodą,odcedzając owoce.Postanowałam sprawdzic u Komarki….ona każe dodać owoce razem z wodą ,w której sie moczyły….Zatem czeka mnie drugie pieczenie-jak Ciebie:) Chociaż to moje nieudane wygląda nieźle,tylko nieco polewy wyciekło mi z tortownicy….i zadymiłam kuchnię

Skomentuj przepis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *